arabskie przyprawy

Arabska szafka z przyprawami

Żeby zacząć gotować po arabsku, wystarczy siedem przypraw. Kminek, cynamon, kolendra, kurkuma, sumak, za’atar i ra’s el-hanout — to fundament, od którego można zbudować większość klasycznych dań od Maroka po Liban. Nie potrzebujesz specjalistycznego sklepu: większość z nich stoi na półkach w każdym większym supermarkecie, a resztę znajdziesz w sklepach z żywnością orientalną lub przez internet.

Kminek — przyprawa, którą pewnie masz, ale nie używasz wystarczająco często

Jeśli masz w szafce kminek, masz już coś arabskiego. Problem w tym, że w polskiej kuchni trafia głównie do kapusty i chleba, a w arabskiej jest absolutnie wszechobecny: w marynatach do mięsa, w hummusie, w zupach z soczewicy. Smażony przez chwilę na suchej patelni przed zmieleniem lub dodaniem do potrawy zmienia charakter niemal nie do poznania: z lekko ziemistego staje się głębszy, niemal orzechowy.

Wskazówka praktyczna: kup kminek mielony do szybkich dań na co dzień, a ziarna — kiedy masz trochę więcej czasu i chcesz wyciągnąć z potrawy pełnię smaku.

Cynamon do mięsa — to nie pomyłka

Tu najczęściej zatrzymują się osoby, które dopiero wchodzą w kuchnię arabską. Cynamon w mięsnym ragù, w jagnięcinie z ryżem, w koftach? Tak. I nie chodzi o słodycz — chodzi o głębię. W arabskim gotowaniu cynamon pełni funkcję podobną do liścia laurowego w polskiej kuchni: ląduje w garnku na początku, pracuje w tle i zaokrągla smak całości. Nikt go nie wyczuwa wprost, ale bez niego coś wyraźnie brakuje.

Przeczytaj  Makarony – 5 skarbów z kuchni włoskiej

Zaczynaj od małych ilości — szczypta do gulaszu z jagnięciny albo do ryżu pilaf wystarczy, żeby sprawdzić, czy ten kierunek ci odpowiada.

Sumak — zakupy, które warto zrobić teraz

Sumak to bordowoczerwony proszek z suszonych i zmielonych owoców pewnego krzewu rosnącego na Bliskim Wschodzie. W smaku: wyraźna kwasowość, trochę jak cytryna, ale bardziej owocowa i mniej ostra. W kuchni lewantyńskiej zastępuje ocet lub sok z cytryny wszędzie tam, gdzie zależy ci na kwaśnym akcencie bez dodatkowej wilgoci w potrawie.

Praktyczne zastosowanie, od którego warto zacząć: posyp sumakiem hummus tuż przed podaniem, dodaj do sałatki z pomidorów i cebuli albo wciéraj w kurczaka przed pieczeniem. Efekt jest natychmiastowy i dość zaskakujący dla kogoś, kto go wcześniej nie używał.

Za’atar — mieszanka, nie przyprawa

Za’atar to trochę inna kategoria niż pozostałe pozycje na tej liście. Kupujesz go gotowy jako mieszankę: suszony tymianek (czasem majeranek lub oregano), sumak, sezam i sól. W Libanie czy Syrii jest obecny przy każdym śniadaniu — pieczywo maczane w oliwie i posypane za’atarem to tam odpowiednik kanapki z masłem.

W Polsce za’atar jest coraz łatwiej dostępny, ale jeśli nie znajdziesz go od razu, możesz złożyć go samodzielnie: łyżka suszonego tymianku, łyżeczka sumaku, łyżeczka prażonego sezamu, szczypta soli. Nie będzie identyczny, ale spełni swoje zadanie.

Warto mieć go pod ręką, bo działa szybko: wymieszany z oliwą i posmarowany na pitę przed wstawieniem do piekarnika daje gotową przystawkę w osiem minut.

Ra’s el-hanout — kiedy chcesz wejść głębiej

Ra’s el-hanout to marokańska mieszanka, której skład różni się zależnie od producenta i regionu — tradycyjnie wchodzi w nią nawet kilkanaście lub kilkadziesiąt składników, w tym cynamon, kardamon, imbir, kurkuma, pieprz i kilka bardziej egzotycznych dodatków. Nazwa w wolnym tłumaczeniu oznacza mniej więcej „szczyt sklepu”, czyli to, co sprzedawca ma najlepszego.

Przeczytaj  Dlaczego Twoje domowe stir-fry wychodzi mdłe?

Do czego służy: do tagine, do marynaty na jagnięcinę, do kuskusu z warzywami. Jedna łyżka ra’s el-hanout zastępuje pracę z pięcioma osobnymi przyprawami i od razu daje potrawie wyraźnie marokański charakter.

Jeśli nie chcesz na razie budować całej szafki przyprawowej, ra’s el-hanout to jeden zakup, który daje największy efekt za najniższy wysiłek.

Kardamon — do kawy i deserów

Arabska kawa (qahwa) parzona jest z kardamonem — to nie jest opcja, to jej definicja. Jeśli kiedykolwiek dostałeś małą filiżankę jasnej, niemal złotej kawy u kogoś z Bliskiego Wschodu albo w restauracji arabskiej, ten charakterystyczny, lekko eukaliptusowy aromat pochodzi właśnie z kardamonu.

Poza kawą kardamon trafia do deserów mlecznych, do ciast z orzechami i do ryżu z bakaliami. Kup całe strąki — są intensywniejsze od mielonego i dłużej zachowują aromat. Jeśli używasz mielonego, zużyj go w ciągu kilku miesięcy, bo szybko traci siłę.

Harissa — opcja dla odważniejszych

Harissa to pasta, nie sypka przyprawa, więc technicznie nie należy do tej samej kategorii co reszta listy. Wspominam o niej, bo jest łatwo dostępna w polskich supermarketach i otwiera zupełnie inny wątek kuchni arabskiej — północnoafrykański, tunezyjski, ostrzejszy.

Łyżka harissy dodana do sosu pomidorowego, do zupy z ciecierzycy albo do marynaty na kurczaka wystarczy, żeby poczuć, o co chodzi. Kupuj w małych ilościach, bo jest wyrazista — łatwo przedobrzyć na początku.

Jak zacząć: kolejność zakupów

Nie ma sensu kupować wszystkiego naraz. Jeśli kuchnia arabska to dla ciebie nowy temat, sensowna kolejność wygląda tak: najpierw kminek i cynamon (bo prawdopodobnie już je masz), potem sumak i za’atar (dają dużo efektu szybko i tanio), następnie ra’s el-hanout (gdy chcesz spróbować tagine lub kuskusu), na końcu kardamon i harissa (kiedy wiesz już, że ten kierunek ci odpowiada).

Przeczytaj  Bramburky – czeskie chipsy, które zmienią Twoje wieczory

Za’atar i sumak możesz zamówić przez internet w cenie kilku złotych za opakowanie. Ra’s el-hanout znajdziesz w sklepach z żywnością arabską lub w działach z kuchniami świata w większych Carrefourach czy Auchanach. Kardamon w całości — w każdym sklepie z przyprawami luzem.

Dżoana

Jem, gotuję, podróżuję – i piszę o tym wszystkim, oczywiście amatorsko (więc wybaczcie). Zabieram czytelników w smakowe podróże po świecie, dzielę się sekretami tego, co posmakowałam i opowiadam, dlaczego poranna kawa arabica to mój mały codzienny rytuał. Wierzę, że dobre jedzenie łączy ludzi – a dobry tekst sprawia, że chce się sięgnąć po widelec.

View all posts by Dżoana →